Mama dinozaur. Blog

Jestem chyba dinozaurem? Nie mam przecież facebooka! Poważnie. Do tej pory nie był mi on potrzebny.

240px-Gemeine_Maulwurfsgrille_Gryllotalpa_gryllotalpa_2[1]
Turkuć podjadek

Ciągle zajęta pracą i domem, czasami dwoma pracami i jeszcze ogrodem nie bardzo miałam czas i ochotę. Oczywiście kiedyś korzystałam z NK, ale kiedy wszedł Facebook i to zarzuciłam. Może trochę zbyt bardzo zamknęłam się w swoim świecie. Jakoś nie bardzo obchodziły mnie nowe kiecki Miss fitness czy Miss kibicek, erotyczne pozy, wydęte usta. Zdjęcia z egipskich wycieczek nowobogackich turystów w sandałach i białych skarpetach. Upraszczam, bo oczywiście, można stworzyć też ciekawy, wartościowy profil. Nie wiem czy umiem, no i czy chcę. Do tej pory moim światem były prawdziwe książki, jeśli chciałam gdzieś uciec, to właśnie tam. Tam się chowam. Wybieram treści, kieruję rozwojem, mam wpływ. To co myślę i czuję jest prawdziwe, ale tylko moje. No i fakt mało z kim mam o tym pogadać. Dlatego tematy płyną we mnie jak rzeka, tylko je wybrać i przelać. Dlatego ten blog. Pomyślałam, że skoro nie było za późno urodzić dziecko w tym wieku, to chyba tym bardziej nie jest za późno pisać bloga, a o pisaniu zawsze skrycie marzyłam. Ale były to może „ za krótkie marzenia, znaczące tyle co nic.” Nigdy nie umiałam się przebić. Moja mama mówiła na mnie Kacha – Nieracha. „Ty jak ojciec, wszystkich przepuścisz” I faktycznie, kiedy czekałyśmy na wypchany autobus linii 146 na Saskiej Kępie mama wsiadała, ja czekałam na 123. Po co się pchać?Obie dotarłyśmy do Stadionu Dziesięciolecia (wtedy). Raz była sytuacja, że jednak wsiadłam, drzwi mnie dopchały, opierałam się na szybie. Wszyscy ściśnięci jak sardynki. No nie…! wyfryzowana blondynka z wysokim kokiem, dama, puściła bąka! Ja – nieumalowana, oczy zaspane, po studenckiej imprezie… Kogo oskarżyli spojrzeniem i obdarzyli niechęcią? No, mnie. A ja? Dostałam wypieków, jakbym winę przyjęła na siebie. Skąd wiem, że blondynka puściła tego smrodliwego bąka? Była to moja mama – barbi. Myślę, że nie zrobiła tego z premedytacją, ale takiej wszystko uchodzi. Może kiedyś szerzej, z uśmiechem…

Hmm, no i piszę tego bloga od tygodnia. Tematów cały zapas, ale technika mnie dogniata. Wątpię, czy ma to sens. Nie wiem, co zrobić, by potencjalny „ktoś” widział mojego bloga. Nie umiem sobie poradzić, aranżacja strony ( póki co, na tyle ile umiem) to i tak wyboista droga. Nie mam kogo podpytać, zostaje sieć. W końcu stwierdzam, że będę najpierw pisać, a później z resztą sobie poradzę albo nie. Nachodzą wątpliwości – to po co, siedzisz wieczorami zamiast się wyspać, przecież jestem ciągle na placu boju sama, z dziećmi i domem. Nie mam na podorędziu mamy, czy teściowej do pomocy. Mąż pracuje, jest rolnikiem wraca, aż się ściemni. Dlaczego więc? Lubię pisać. Chciałam sprawdzić tylko, czy ktoś by to czytał. Nienachalnie, jak zwykle, ale chociaż dowiedzieć się.

Prawie nie oglądam telewizji, ale była to telewizja śniadaniowa. Zaproszono kobietkę, która wygrała w tym roku milion w Milionerach, we spaniałym stylu zresztą. Zapytano, jak to zrobiła. Powiedziała, że tylko zapamiętywała niepotrzebne rzeczy, tak miała całe życie. Znajomi i rodzina podśmiechiwali się z jej zgłoszenia. To mnie w pewien pokrętny sposób zainspirowało. Właściwie to nie mam specjalnych zdolności, tylko kocham książki i piszę od dzieciaka prawie do teraz ( bo rzadko) jakieś tam dzienniki , jak to nazwałam kiedyś. W sumie nie wiadomo po co? Tak jak ona, nie wiadomo po co zapamiętywała nazwy robali i chwastów – turkuć podjadek czy bodziszek cuchnący, po co to komu? No może mój mąż zna takie osobliwe pojęcia. Zabiera ze sobą do toalety czasami właśnie Atlas chwastów( uwierzcie, jest taki, atlas robali też – a tutaj jest ubaw!).

DSC02184bodziszekcuchnący[1]
Bodziszk cuchnący

Jestem niedzisiejsza? Nie piszę bloga po maturze? Tracę już kolagen? Spróbuję. Pogadamy później.

11 myśli na temat “Mama dinozaur. Blog

  1. Pozwolę dodać siebie do tego klubu dinozaurów! Mam tylko facebooka swojego bloga. Prywatnego nie posiadam i nie chcę mieć. Kompletnie nie jest mi potrzebny do życia. Co więcej, myślę, że to okropny zjadacz czasu 🙂 Natomiast jeśli chodzi o wydęte usta, to w całości zadowala mnie wygląd wigilijnego karpia 😀 Nie zastanawiaj się! Skoro lubisz pisać, to pisz 🙂 Ja swojego obecnego bloga prowadzę od grudnia. Oprócz ogólnych przekonań w dinozaurzym zespole trzyma mnie fakt nie posiadania telewizji 😀 Ale wybrane filmy chętnie oglądam na telewizorze, poza tym na mój blog jest też przeplatany cytatami z Biblii. Ale i dla mnie jest miejsce w sieci, choć może nie pośród karpich ust i sterylnych, perfekcyjnych pomieszczeń 😀 Pozdrawiam Cię serdecznie. Pisz, pisz, pisz! ❤

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję Ci Moniko za wsparcie! No i pierwszy komentarz! Czuję się jak Robinson na wyspie, pojawiła się nadzieja hi, hi😘Nie mam bladego pojęcia jak na mnie trafiłaś, ale widać swój do swojego ciągnie. Biblia to prawdziwe bogactwo w czystej formie. Czytam. Uczę się. Pozdrawiam ciepło i jeszcze cieplej😉

      Polubienie

      1. Och, dziękuję. Wzajemnie. 😉Bardzo ciekawa jestem Twoich tekstów, ale wczoraj był kłopot. Reklamy przeszkadzały, żeby coś otworzyć…
        Jeszcze nie polecałam się znajomym, po mału zacznę😉

        Polubienie

      2. Wciąż wychodzą natarczywe reklamy z obozów i kolonni oraz kursu szybkiego czytania. Natomiast blog na wordpressie jest już zamknięty? Poproszę o link do Ciebie, na razie udało mi się zoboczyć krótkie wpisy.😉

        Polubienie

      3. Dziękuję Ci za odpowiedź, w adres na moim profilu wpadła literówka. Teraz już powinno być dobrze. Napisz mi proszę czy działa. W ogóle dziękuję za tę informację, niedługo promocja mojej książki i mam nadzieję, że jak najmniej będzie takich sytuacji … 🙂

        Polubienie

      4. Wszystko działa, zczytałabym całego Twojego bloga, wydaje mi się, że mam podobną wrażliwość. Zostawię to jednak na później, kiedy więcej napiszę. Kiedy myslalam nad swoim menu, w ogole nie wchodzilam na inne blogi, a i tak są podobieństwa, boję się troszkę, że i tutaj będzie podobnie. Zacznę od książki😉Pięknie piszesz, czująco. Pozdrawiam.

        Polubienie

  2. Widzę buzię,słyszę głos ale te piękne zdania z taką lekkością i dowcipem wypowiadane!Czy to aby ta Marzenka którą znam?To pewnie Ta druga,ukryta-bardzo intrygująca a kto ją pozna to tylko zyska!JA W TO WCHODZĘ!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s