Dzień taki szczęśliwy…

Cudowne, świeże, ciepłe powietrze. O wschodzie słońca zapach wiosny i lasu. 5.50 marszobieg. Porządny łyk energii. Przygotowania do rodzinnej wyprawy rowerowej. 8.00 – gotowy malinowiec od Basi( stopociechblog):), ociekający czekoladą, doskonałe połączenie śmietany czekolady w trzech smakach i owoców. Połączenie równie doskonałe jak wiosna, słońce i las.

Zamiast planowanej wyprawy rowerowej i dalszego wyjazdu- cudowna kąpiel słoneczna, rozleniwienie na balkonie przy dobrej muzyce i książce, z widokiem na nasze zwyczajne zielone wzgórze. Wreszcie zamiast turystycznego grilla na wypadzie, porządny grill na solidnym ognisku. Kocyk na trawie, pod stopami przyjemna zieleń upstrzona mleczem. Wszystko to u siebie. Niewiele trzeba, by było rozkosznie miło…

Dar

Dzień taki szczęśliwy.

Mgła opadała wcześnie, pracowałem w ogrodzie.

Kolibry przystawały nad kwiatem kapryfolium .

Nie było na ziemi rzeczy, którą chciałbym mieć.

Nie znałem nikogo, komu warto byłoby zazdrościć .

Co przydarzyło się złego, zapomniałem.

Nie wstydziłem się myśleć, że byłem kim jestem.

Nie czułem wcale żadnego bólu.

Prostując się, widziałem niebieskie morze i żagle.

Czesław Miłosz

9 myśli na temat “Dzień taki szczęśliwy…

  1. fajne jest to, że i Wy i my takie klimaty mamy dosłownie za drzwiami 🙂
    rozumiem też kwestie „wiezienia” ale coś za coś 😉 a jak już się wszystko ogarnie to i na wspólną zmianę miejsca się jakaś 😉 chwila znajdzie
    pozdrawiam 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s